sobota, 9 kwietnia 2011

friend

Mam problem ze zdefiniowaniem słowa ,, przyjaźń".
Przyjaźń... opiera się na zaufaniu, wiadomo. Przyjaźń, to przywiązanie, zrozumienie, wspólne zainteresowania. Ale czasem to nie wystarcza. Albo inaczej - to zaufanie, zrozumienie - okazuje się fikcją i obłudą. I nie ma szans na przywrócenie dobrych relacji.
Utrata przyjaciółki boli. Choć ten koniec nie był miły, pozostają wspomnienia. Te dobre i te złe. Choć zawiodła nas nie raz, pamiętamy te chwile śmiechu, radości i szczęścia. Tak już jest.
Ale utrata, czasem przynosi zysk. Coś mi się wydaję, że zyskuję nową przyjaźń.
Mówiąc o przyjaźni, nie mogę tu nie napisać o K. Bo jest ze mną zawsze. I zawsze mnie rozumie. No i zawsze mogę na nią liczyć. To słowo,, zawsze", jest chyba receptą na udaną przyjaźń.
 

shy..

,,To już lepiej, żeby pan był nieśmiały, niż miałby pan być pospolity."

Nieśmiałość w dzisiejszym świecie jest cechą negatywną. Osoba cicha ma mniejsze szanse na znalezienie pracy, bo poszukiwane są osoby, które potrafią się porozumiewać z łatwością. Ale czy nieśmiaość zawsze była traktowana w taki sposób? Cofnijmy się do dawnych czasów. Kobieta cicha, tajemnicza, skromna i wiecznie zawstydzona, jest tu ideałem. Właśnie taka dziewczyna jest pożądana przez płeć przeciwną, jest traktowana jak bóstwo. "Nieśmiałość-to wdzięk i zapach miłości..."

,,Nie daj się zwieść jej śmiechem
Ona być może nie śmieje się z Twoich dowcipów
tylko zakrywa nim swoją nieśmiałość i niepewność
lub Twoją głupotę za którą się wstydzi"  



Ten tydzień zapowiada sie nieciekawie. Trzy dni egzaminów, wizyta u lekarza, znów egzamin, sprawdziany z biologii i historii...
Damy radę ;D



 

środa, 6 kwietnia 2011

,,Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle..."

Powyższy tekst pasuje do mnie idealnie. Czegoś mi brakuje. I nie jest to przyjaźń - mam przyjaciółkę- najlepszą z najlepszych. Oceny? Owszem, są mi teraz bardzo potrzebne, ale raczej nie chodzi tu o to. Dieta? Nie powiem, że nie chciałabym zrzucić kilku kilogramów, ale nie jest to dla mnie najważniejsze. Możliwość normalnego chodzenia? Dałabym za to dużo, ale myślę, że za jakiś miesiąc, dwa będzie dobrze. Wystarczy trochę cierpliwości. Miłość? Nie szukam jej już. Przeżyłam bez niej tyle, przeżyję jeszcze trochę.  Sama nie wiem czego chcę.

,, i ja wiem, że będę wtedy sama, nikt nawet nie oberzy się..."

wtorek, 5 kwietnia 2011

-.-

I nie jest tak dobrze, jak myślałam. Chyba nie mogę już ufać nikomu. Nawet samej sobie.
Nie wiem po co się oszukuję. Po co to wszystko. Z przyzwyczajenia? Z wygody? Może tak, może po prostu sie zmieniłam.
Nie cierpię tych zmian. Nienawidzę i chcę je wyeliminować.
Jest jednak pewna mała zmiana, którą chcę wprowadzić. Zresetować swój umysł i przestać wierzyć własnym myślom i osobom, które udają, że chcą dla mnie dobrze. Wiem, że nie chcą. To gra pozorów. Gra, w której sami musimy grać i udawać. Uśmiechać się, chociaż tego nie chcemy. Płakać w kącie?  Ależ nie. Raczej skrywać w sobie wszystkie złe emocje.

PS. Jestem próżna i egoistyczna, I tego nienawidzę.

sobota, 2 kwietnia 2011

Many dreams have been brought to your doorstep

Dziś pierwszy raz od przeszło miesiąca, stanęłam przed lustrem. O kulach, ale to nic.
Przyjrzałam się sobie. Myślałam, że przez ten mój okres rekonwalescencji, przytyję. Że będę gorzej wyglądać. A tu niespodzianka. Wyglądam...dobrze.

Zaraz przyjdzie do mnie K. Mamy zamiar powtórzyć fizykę. Do egzaminu coraz mniej czasu, ale jestem dobrej myśli. Mimo sprawdzianów, których uzbierało się całą masę, mimo mojego braku umysłu ścisłowca, jakoś to będzie ;)
;)

piątek, 1 kwietnia 2011

;)

 ,,Zbyt ona piękna, zbyt mądra zarazem,


Zbyt mądrze piękna, stąd innym jest głazem"






Czemu jest tak, że trzeba przeczytać książkę kilka razy zanim dotrze ona do nas i zrozumiemy zachwyt innych ludzi nad nudną, jak nam się wydawało, lekturą? Taką książką jest dla mnie ,, Romeo i Julia".
Może podoba mi sie dlatego, że nie zakończyła się happy endem


Tak z innej beczki. Przerażającym jest fakt, iż każda z nas tak mocno przykłada wagę do wyglądu.
Waga, cera, twarz. Każdej z nas coś nie odpowiada. Ale co by się zmieniło gdyby ta wada przestała istnieć? Życie toczyłoby się dalej. Wymyśliłybyśmy jakiś inny defekt. Nikt nie jest idealny.

I`ll be ok

Tyle.