Skończyła mi się czekolada, więc lepiej nie podchodzić do mnie bez kija.
A do tego, Eurowizja to porażka. Mieszanka disco polo z niedoszłym metalem.
W taki oto pozytywny sposób, zaczynam mojego posta. I dalej nie będzie lepiej.
Bo zdecydowanie za dużo myślę. Chaos wkracza w moje idealnie posegregowane poglądy i mąci pozorny ład i spokój. Choć może to i dobrze. Może coś się wreszcie zmieni. Choć nie lubię zmian. Kojarzą mi się one z.. brakiem porządku. Nie dają mi poczucia bezpieczeństwa. A na tym opieram całą moją osobowość.
Wolę mieć wszystko zaplanowane. Nie lubię niespodzianek. Może dlatego, że nigdy żadna nie zaskoczyła mnie w pozytywny sposób. Tak jak w filmach. Zaplanowane spotkanie-niespodzianka, czy coś miłego.
Ale wracając do głównego wątku : nie lubię siebie za to, że oceniam innych ze wzgledu na ich wygląd. Przynajmniej tak było do tej pory, jednak trzeba przyznać, że nie zawsze. Wolałabym patrzeć na charakter. Bo po co mi śliczny laluś, z którym nie bedę mogła zamienić słowa? Lubię chłopaków z poczuciem humoru. Może dlatego, że ja sama zostałam go chyba pozbawiona ;)
sobota, 14 maja 2011
wtorek, 10 maja 2011
Dobra. To dodaję listę książek, które chcę przeczytać w te wakacje. I to wcale nie będą same romansidła. Nie, nie, nie. A więc:
1. Anna Karenina, Tołostoja. Już czeka na półce. Nawet nie wiem skąd się tam wzięła ;D
2. Mistrz i Małgorzata, Bułhakowa ( kurcze, jak na razie sami rosyjcy pisarze ;D moja krew ;D )
3. Pachnidło, Sunskida
4. Faust - Goethe
5. Hańba- Coetzee
6 Miasteczko Salem, Kinga
7. Kod da Vinci
8. Buszujący w zbożu
9. Inny świat, Herlinga-Grudzińskiego
10. Życie PI
11. Milczenie owiec ( Swoją drogą, mam jakąś książkę z owcami w tytule. To może to ona?)
12. Wojna i pokój
13. Zbrodnia i kara
14. Wyznania gejszy
15. Komu bije dzwon
16. Ojciec chrzestny
17.Pamiętniki Adama i Ewy, Twaina
18. Coś Kapuścińskiego,
19. Stowarzyszenie umarłych poetów
20 Imię Róży- Eco
no i jeszcze parę pozycji ;D
1. Anna Karenina, Tołostoja. Już czeka na półce. Nawet nie wiem skąd się tam wzięła ;D
2. Mistrz i Małgorzata, Bułhakowa ( kurcze, jak na razie sami rosyjcy pisarze ;D moja krew ;D )
3. Pachnidło, Sunskida
4. Faust - Goethe
5. Hańba- Coetzee
6 Miasteczko Salem, Kinga
7. Kod da Vinci
8. Buszujący w zbożu
9. Inny świat, Herlinga-Grudzińskiego
10. Życie PI
11. Milczenie owiec ( Swoją drogą, mam jakąś książkę z owcami w tytule. To może to ona?)
12. Wojna i pokój
13. Zbrodnia i kara
14. Wyznania gejszy
15. Komu bije dzwon
16. Ojciec chrzestny
17.Pamiętniki Adama i Ewy, Twaina
18. Coś Kapuścińskiego,
19. Stowarzyszenie umarłych poetów
20 Imię Róży- Eco
no i jeszcze parę pozycji ;D
niedziela, 8 maja 2011
...
Nie mogę już tak.
Muszę coś zmienić.
I tym ,,czymś" , jestem ja sama. I wcale nie chodzi mi o wygląd.
Raczej postrzeganie innych i siebie.
Już jedną zmianę w sobie zauważyłam. Inne spojrzenie na wiarę. I bardzo się z tego cieszę.
Opanowanie mam wyćwiczone prawie do perfekcji. Nawet w kryzysowych momentach potrafię zachować spokoj. Przykładem może być wypadek.Wydaje mi się, że inni postrzegają mnie jako osobę chłodną i zrównoważoną.
Czasem myślę, że chciałabym być bardziej otwarta, ale w sumie nie każdy musi taki być. Ktoś musi umieć słuchać, ktoś inny mówić.
Po drugie w świecie, w którym każdy jest jakby otwartą księgą, przydadzą się osoby, do których dostęp nie jest taki prosty. To może jest fajne. Ja tam nie wiem. Ja tu tylko sprzątam ;)
Muszę coś zmienić.
I tym ,,czymś" , jestem ja sama. I wcale nie chodzi mi o wygląd.
Raczej postrzeganie innych i siebie.
Już jedną zmianę w sobie zauważyłam. Inne spojrzenie na wiarę. I bardzo się z tego cieszę.
Opanowanie mam wyćwiczone prawie do perfekcji. Nawet w kryzysowych momentach potrafię zachować spokoj. Przykładem może być wypadek.Wydaje mi się, że inni postrzegają mnie jako osobę chłodną i zrównoważoną.
Czasem myślę, że chciałabym być bardziej otwarta, ale w sumie nie każdy musi taki być. Ktoś musi umieć słuchać, ktoś inny mówić.
Po drugie w świecie, w którym każdy jest jakby otwartą księgą, przydadzą się osoby, do których dostęp nie jest taki prosty. To może jest fajne. Ja tam nie wiem. Ja tu tylko sprzątam ;)
sobota, 7 maja 2011
Dzisiaj piąty dzień szóstki weidera.
W poniedziałek bierzmowanie.
Wtorek- sprawdzian z matematyki, w czwartek z geografii, w piątek z angielskiego
Boję się, że pomylę się przy dziekowaniu biskupowi.
Boję się też, że wszyscy zapomną w którym momencie stać, siedzieć, co mówić, śpiewać.
Mam nadzieję, że bezpodstawnie.
Chcę żeby przyszły tydzień dobiegł końca.
Chcę wrócić do szkoły.
Ale chcę też wakacji.
Sama nie wiem czego chcę
W poniedziałek bierzmowanie.
Wtorek- sprawdzian z matematyki, w czwartek z geografii, w piątek z angielskiego
Boję się, że pomylę się przy dziekowaniu biskupowi.
Boję się też, że wszyscy zapomną w którym momencie stać, siedzieć, co mówić, śpiewać.
Mam nadzieję, że bezpodstawnie.
Chcę żeby przyszły tydzień dobiegł końca.
Chcę wrócić do szkoły.
Ale chcę też wakacji.
Sama nie wiem czego chcę
wtorek, 3 maja 2011
Presley.
Po przeczytaniu ,, Utraconej sztuki dochowywania tajemnic', która stała sie moja ulubiona książką, zafascynował mnie powojenny Londyn. Johnnie Ray. Skromnie ubrane młode kobiety. Radio. Te prawdziwe radio. Z operami, słuchowiskami, a nie wygadywanie bzdur przeplatywane nic nie wnoszącymi piosenkami Rihanny i Lady Gagi, jak to się dzieje teraz.
A i na nowo odkryłam talent Presleya.
Już nie jest dla mnie facetem w dziwnym, białym ubraniu.
Teraz zobaczyłam jaki miał głos i talent.
Był niesamowity ;)
A i na nowo odkryłam talent Presleya.
Już nie jest dla mnie facetem w dziwnym, białym ubraniu.
Teraz zobaczyłam jaki miał głos i talent.
Był niesamowity ;)
Widziałam dziś Romeła. I nogi mi zmiękły. Dosłownie. Gdybym stała, pewnie wypieprzyłabym się na podłogę.
Chyba pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Ale nie, to żadna ,,miłość". Nic takiego. Po prostu jest nieziemsko przystojny. I fryzura i ciuchy... mega!
Romeło Karoli też jest fajny, ale nie mój typ ;)
Swoją drogą obserwował mnie. W sumie nie dziwię się mu. Nie nałożyłam makijażu- to wszystko wyjaśnia ;D
Mówi się, że kto nie ma szczęścia w kartach, ma szczęście w miłości. W moim wypadku nie sprawdza się to zupełnie. W grze w karty zawsze przegrywam. A miłość? Ha ha. Taa
Chyba pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Ale nie, to żadna ,,miłość". Nic takiego. Po prostu jest nieziemsko przystojny. I fryzura i ciuchy... mega!
Romeło Karoli też jest fajny, ale nie mój typ ;)
Swoją drogą obserwował mnie. W sumie nie dziwię się mu. Nie nałożyłam makijażu- to wszystko wyjaśnia ;D
Mówi się, że kto nie ma szczęścia w kartach, ma szczęście w miłości. W moim wypadku nie sprawdza się to zupełnie. W grze w karty zawsze przegrywam. A miłość? Ha ha. Taa
poniedziałek, 2 maja 2011
love story
Szelest przewracanej stornicy.
Bohater ujmuje dloń swej wybranki, głaszcząc ją jednocześnie delikatnie. Dziewczyna uśmiecha się w zadumie. Zamyka oczy. Jej ukochany przybliża się do niej nieśmiało. Zastanawia się czy to odpowiedni moment. Może nie.. może to za wcześnie.. Dziewczyna spod półzamkniętych powiek, przyglada się chłopakowi.,, No rusz się", myśli. A może jednak? Tak, teraz albo nigdy. Chłopak ujmuje w dłonie twarz ukochanej...
Dźwięk SMSa.
Koniec sielanki. Bohaterowie zastygają w bezruchu.
Stukot klawiszy telefonu. Powiadomienie o wygranej. Już piąte w tym tygodniu.
SMS zniweczył plany zakochanej pary.
Koniec przedstawienia.
Światła gasną.
To zadziwiające, że jedna wiadomość może wzniecić czy zgasić miłość. I to tą prawdziwą, nie fikcyjną.
Koniec refleksji.
Bohater ujmuje dloń swej wybranki, głaszcząc ją jednocześnie delikatnie. Dziewczyna uśmiecha się w zadumie. Zamyka oczy. Jej ukochany przybliża się do niej nieśmiało. Zastanawia się czy to odpowiedni moment. Może nie.. może to za wcześnie.. Dziewczyna spod półzamkniętych powiek, przyglada się chłopakowi.,, No rusz się", myśli. A może jednak? Tak, teraz albo nigdy. Chłopak ujmuje w dłonie twarz ukochanej...
Dźwięk SMSa.
Koniec sielanki. Bohaterowie zastygają w bezruchu.
Stukot klawiszy telefonu. Powiadomienie o wygranej. Już piąte w tym tygodniu.
SMS zniweczył plany zakochanej pary.
Koniec przedstawienia.
Światła gasną.
To zadziwiające, że jedna wiadomość może wzniecić czy zgasić miłość. I to tą prawdziwą, nie fikcyjną.
Koniec refleksji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)