wtorek, 31 maja 2011

Wraz z egzaminem ( który nie poszedł mi najlepiej) zaczął się powrót do normalności.
Znów będę mogła narzekać na szkołę, na sprawdziany i zadania domowe. Ale to nic. Tak ma być.

Jeszcze jeden egzamin i spokój. A potem wakacje ;D



Teraz tylko poprawić oceny, załatwić wszystkie papiery i gotowe ;)

sobota, 28 maja 2011

Ostatnio przestałam używać podkładu. Maluję tylko krzywą kreskę bądź podkreślam rzęsy. Wiem, że od czwartku to ulegnie zmianie. Na razie pozwolę cerze trochę odpocząć.
No dobrze. We wtorek też nie obejdzie się bez tapety.

Obejrzałam już wszystkie odcinki Pamiętników. Słit Stefan i Elena z ciągłą depresją muszą pójść w odstawkę. Lubię Katerinę Graham. Śliczna dziewczyna. I utalentowana.  Zazdroszę osobom, których dane w Wikipedii to nie tylko słowo aktorka. Ale aktorka, piosenkarka, scenarzystka, producentka, modelka. O kurcze. Muszą miec niesamowite szczęście. Do taki osób zalicza się Katerina.

kurde. świetne ma nogi no.




to zdj jest genialne. i genialny ma makijaż.
Katerina ma ojaca afroamerykanina i matkę żydówkę. Ma polskie i rosyjskie korzenie;)

piątek, 27 maja 2011

Kurcze, kurcze. Chcę gdzieś jechać. Gdziekolwiek. Tak bez powodu. Za granicę albo do innego miasta. Choć na kilka dni. Nawet na jeden. Na kilka godzin. Wszystko mi jedno.

Powinnam się uczyć. Powinnam powtarzac angielskie czasy.  Miałam to zrobić już dawno, ale jakos sie nie złożyło. Trudno, to nie najważniejsze ;)


 Oglądam wiadomości. Nasz prezydent to światowy człowiek! I jaki inteligentny. Ooo na przykład taki urywek zdania: bla bla demonstracyjna demonstracja bla bla " hahaha


czwartek, 26 maja 2011

Moje życie towarzyskie ostatnio rozkwita ;) <sarkazm>
Może w końcu sie to zmieni. Przecież oceny nie są takie ważne ;)
W czerwcu zamierzam wybrać się na Around the rock. Mam nadzieję, że to wypali. Nie tak jak Pih ; /
Porywam Jagoda i Maliczkę i idziemy ;D No i Maliczki mena jeśli Maliczka tego sobie zażyczy ;)

+

 1. Podoba mi się cover piosenki Lennona ,, Imagine", wykonany przez Gagę.
 2. Podoba mi się, że już za tydzień ( ! ! !), wracam do szkoły, a tym samym do normalności ;)
 3. Podoba mi sie, że Paulina wyjechała na zieloną szkołę i w kocu nikt mi nie przeszkadza.
 4. Podoba mi się fakt, iż mam jutro tylko jeden angielski.
 5. Podoba mi się perspektywa wakacji, dobrych ocen i odpoczynku od nauki.
 6. Podoba mi się ,, Anna Karenina"
 7.  Ale najbardziej podoba mi się para Maliczka & Strzelczyk ;D

 7. NIE podoba mi się sytaucja Pati.
 8. Nie podoba mi się perspektywa egzaminów, na które kompletnie nie jestem przygotowana.
 9. Nie podoba mi się ciągła nauka.
 10. Nie podoba mi się moja świecąca pustkami szafa.

Bilans dodatni, tak na dobry dzień ;) Zaraz pewnie wezmę się za naukę ( <face_palm> znowu? ) i wyjdę na dwór. Ostatnio polubiłam wygrzewać się na słońcu. Broń Boże nie opalać! Raczej czuć promienie słońca i świeże powietrze. O, i patrzeć na biegającego wszędzie Scooby`ego ( który ma dziwny imię, ale cóż ;) błędy młodości ;D )

PS. Jeśli przeżyje przyszły tydzień to będzie już z górki. Na pewno ;)

czwartek, 19 maja 2011

1/11/15

Jaram się pierwszym sercem na lookbooku, jedenastoma komentarzami i piętnastoma hype`ami ;D
Najbradziej zdziwiłam się tym, że Greczynka, mieszkająca we Włoszech i ubierająca się mega idealnie, odpisała na mój komentarz i sama zostawiła go na moim profilu. Wiem, wiem, cieszę z takich głupot, ale z czegoś trzeba ;)
Oprócz tego, potrzebuję nowych zdjęć, na lookbooka i bloga. Bo nie mam nic co się nadaję.
Potrzebuję też ciuchów. Możliwe, że w przyszłym tygodniu zaopatrzę się w coś. Kurde. Chcę cokolwiek, bo moja szafa opróżniła się. Wyrzuciłam rzeczy w których nie chodzę i wrzuciłam je do szafy Pauli i mój zbiór ubrań mieści się w jednej półce. Może dwóch. To straszne. Ale niedługo cos znajdę.
Mam nadzieję, że latem mój lookbookowy album powiększy się o wiele fotografii, bo aż wstyd się pokazywać z jednym zdjęciem ;)

wtorek, 17 maja 2011

◘

Wszystko stało się szare i bez wyrazu. A z drugiej strony nie dzieje się nic złego. Chyba tego chciałam. Jest... normalnie? Nie, jeszcze nie. I dla mnie długo nie będzie. Moją rzeczywistością stał się stary tom ,, Anny Kareniny", zeszyt do fizyki i kubek wystygłej, gęstej od cukru, ohydnej herbaty. Nie jest to może takie złe. Nastał upragniony spokój. Mój pokój stał się moim azylem. Czasem tylko przybiegnie tu  siostra, a wybiegając zostawi chaos nieuprzątnietych lalek i rysunków. Nikt mi nie przeszkadza, a ja staram się robić to samo.
Wypadek nauczył mnie jednej ważnej rzeczy. Spokoju. A także wykazał, jak postrzegają mnie inni. Wykazał, że KAŻDY myśli o sobie. Ja też. Nie zaprzeczam. Ale  wszyscy  żyją swoimi sprawami, choć niedawno nazywali przyjaciółką, teraz nie mają czasu. No tak. Szkoła, dom, koleżanki. Rozumiem. I naprawdę nie piszę tego z goryczą czy żalem. Nie wymagam wiele. I rozumiem, że każdy chce dla siebie jak najlepiej.
Ja to wszystko rozumiem.
Jest mi też trochę przykro. Ale tylko trochę.
Zazdrość, pycha i nieuzasadniona pewność siebie, zaczęły rzadzić się swoimi prawami. I mają się doskonale.
 Tak musi być. Albo nie. Nie musi. Tak po prostu jest.

Cieszę się ze szczęścia Maliczki.
Cieszę się wizją przyszłych wakacji.
Nie chcę wracać do szkoły. Choć niedawno chciałam. Naprawdę nie chcę. Nie ze względu na naukę. Ale na klasę.