sobota, 23 lipca 2011

Możesz zostać. Nie zyskasz zbyt wiele. Może tylko flakonik z hańbiącą szczerością, na mahoniowej desce. Czasem otulę cię pajęczyną przykrych słów. Zawstydzę oddechem, przy oddechu i kuszącą wonią kwiatów we włosach. Potem odejdę. Zostawię ci rosę w kieliszku i wspomnienia w słoiku.

Wakacje z książką i szklanką herbaty to może nie szczyt marzeń, ale jak dla mnie wystarczą.
Chcę żeby wrócił już mój Jagód i Aneta. Z nimi nie będzie nudno. To awykonalne;d

sobota, 16 lipca 2011

azalea

Cisza.
Tylko lekki wiatr omiata zmęczone twarze.
Prawie słychać jak rosną azalie.

Ostry nóż obraca sie w rękach kobiety.
Przystawiony do aorty, gładko wysysa życie.
A wiatr zabiera je gdzieś w dal.
I tylko słychać, jak rosną azalie.

                                                                                                 

piątek, 1 lipca 2011

No i dostałam się do szkoły pierwszego wyboru. Z jednej strony się cieszę : nowi ludzi, mega szkoła, wysoki poziom. Jednak z drugiej strony wiem, że muszę tam iść całkiem sama, przeraża mnie też dojazd i najważniejsze: boję się czy zdołamy z Maliczką utrzymac kontakt. Musimy. Już nie takie rzeczy przetrwałyśmy to i teraz damy rade.
Powoli to wszystko zaczyna do mnie docierać.
Ale nie jestem już dzieckiem. Muszę zacząć myślec o przyszłości, o studiach, o pracy. To przecież bardzo ważne.

A tak nawiasem mówiąc, wczoraj przeraziłam sama siebie: kiedy wróciłam od kuzynek, o mały włos nie sięgnęłam po książkę z angielskiego! Na szczęście Pretty Little Liars odciągnęło mnie od tego hańbiącego czynu ;D

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Od soboty, mój laptop jest skazany na ,, Koniec świata". Od soboty jest inaczej. Dziwnie.
Nie żałuję, ale ciągle pozyskuję nowe informacje.  Zamieniam się w komputer i analizuję. Analizuję coś co mogło się nie wydarzyć. Co jest wyłącznie moją winą.
W piątek zauważyłam jedno. Moje zdanie, które wyrobiłam sobie na każdy możliwy temat, nie jest moim zdaniem. Jest tym, co wydawało mi się, że powinnam myśleć i robić. Nie starałam się podważać zasłyszanych opinii, chyba że dotyczyły mnie. Media mówią mi co mam mówic i myśleć, a ja się temu bezwiednie poddaję. Co dziwne, pokazał mi to człowiek, po którym nie spodziewałabym się tego nigdy.
Nie potrafię dzisiaj sklecić zdania. Piszę bezładnie. Za dużo spada mi na barki, a ja nie wiem co o tym myśleć.
Mówię to, co wydaje się, że powinnam powiedzieć. Choć nie zdaję sobie z tego sprawy. To nie moje zdanie.

środa, 22 czerwca 2011

maybe I never told you

 Koniec gimnazjum. Koniec IIIB. Koniec rozmów podczas przerw, obgadywania, nieporozumień, błahych problemów, żartów, widywania się ze znajomymi, przesiadywania w łazienkach i pod sklepikiem. Koniec narzekania na Godzillę czy zadanie z matematyki. To wszystko już minęło.

Każdy z nas, trzy lata temu wchodził niepewnie do klasy. Zerkał na innych z ciekawością. Teraz, kiedy zaczęliśmy doceniac jak świetną klasę mamy, musimy odchodzić. Na nasze  miejsce do G4 wedrze się banda dzieciaków, myśląca, że jest pępkiem świata.

Każdy z nas, wrzucił do teczki z napisem IIIB, cząstkę siebie. Dzięki każdemu, jesteśmy tym kim jesteśmy. Będę tęsknić za wszystkimi.

Za Madzialeną i jej miłosnymi kłopotami
Za uzdolnioną tanecznie Marceliną
Za  inteligentną i pewną siebie Agą
Za niepoważnym Binusiem
Za niepozornym Szalikiem z ogromnym talentem
Za Witkiem, który zawsze potrafił rozbawić klasę
Za rozmowami z Fryczem
Za napaloną na Wojewódzkiego Izką
Za ciągle radosną Sandi
Za Anetą i jej śpiewaniem piosenek religijnych w szkolnym sklepiku
Za Maliczką, która jest ze mną zawsze ( i która ma za zadanie dostac się do Powstańców)
Za pewnym siebie Patrykiem, przy którym nie można się nudzić
Za małomównym Robertem w fajnych najach ( ;D )
Za pocieszaniem mojej Patki
Za wygłupami z Andzią
Za inteligentną żoną House`a - Kanapą
Za Pieczusiem i Cyrkiem, którzy zawsze potrafili naprawic najnudniejszą lekcję
Za Dankiem, który dla mnie i Maliczki zawsze zostanie tym słodkim blondynkiem z podstawówki
Za wszytkimi, którzy wpisali się w część mojego życia ;)

Swoją drogą, koniec oznacza jednocześnie nowy początek. Mam nadzieję, że będzie on dobry. Nowa szkola i ludzie, a teraz wakacje. Jutro Boże Ciało, w piątek ognisko, w sobotę Around the rock, a od poniedziałku kilka dni u kuzynek. Damy radę. Jak zawsze