Kończę czytać dzienniki Kurta i szczerze powiedziawszy jestem rozczarowana. Spodziewałam sie sporej dawki przemyśleń Kurta, a otrzymałam kilkadziesiąt kartek zapisanych listami kapel które Cobain lubi. Samych mysli Kurta starcza na jakieś 20-30 stron. Nie tego się spodziewałam. No, ale cóż..
Ostatnie dwa dni były dla mnie istną makabrą. Denerwuje mnie wszystko i wszyscy. Aktualnie lepiej jest sie do mnie nie zbliżać, bo można doznac uszkodzenia ciała na okres powyżej siedmiu dni przynajmniej. A że jest to karalne, a ja nie jestem amatorką więzień, tak więc proszę nie ryzykować utraty zdrowia i zostawic mnie w spokoju.
smarujemy je czerwoną mazią w sztyfcie i zagryzamy z bólu. sączą się przez nie słowa i niewidzialny kwas goryczy. i krzyk. i wrzask. i pierwsze ,, kocham". i pocałunek. a potem zastygają w bezruchu. czekają. czekaja na zbawcę. ale nie. już nik nie złoży na nich pocałunku. teraz zostanie im towarzystwo grudki ziemi i trochę wspomnień. to wszystko
niedziela, 16 stycznia 2011
sobota, 15 stycznia 2011
W końcu posprzątałam pokój. Widać nawet podłogę, więc jest postęp. Oprócz tego obejrzalam ,, Seks w wielkim mieście". I zakochalam się w malej Chince- córce jednej z bohaterek. Ja też chce takie śliczne dziecko! Dziewczynkę. Będę ja ubierać w śliczne sukienki, a jej pokój w pierwszych latach jej życia będzie różowy. Bedzie miala czarne, proste włoski i skośne oczka. Tak! Jak ja chcę takie dziecko! Będziemy mieszkać w Nowym Jorku. Albo chociaż zwiedzimy to miasto. I Paryż. Tak, koniecznie chcę znowu odwiedzić Paryż. Wieża Eiffla, Sorbona, Panteon i Pałac Inwalidów. Magiczne. Z wycieczki do Paryża, najbardziej w pamięć zapadła mi jedna scena: wieczór. pięknie oswietlone ulice i całująca się para opierająca sie o kamien czy rzeźbę. cudowne.
Chcialabym też pojechać do Wielkiej Brytanii. Big Ben, Tower of London, Buckingham Palace...
I nie zamierzam mieć męża przed trzydziestką. To jest więcej niż pewne.
Chcialabym też pojechać do Wielkiej Brytanii. Big Ben, Tower of London, Buckingham Palace...
I nie zamierzam mieć męża przed trzydziestką. To jest więcej niż pewne.
wtorek, 11 stycznia 2011
never say never
Wyciekają wszelkie emocje jak krew z zarzynanego zwierzęcia. Sączą się czerwono-czarne litry zwierzeń, bólu i niespełnionych tęsknot. Rozpryskują się na podłodze i wsiąkają w dywan. Ale nie! Nie znikają! Zasychają i nie da się ich zmazać. i męczą. i dławią, zabarwiając świat na swe zdradzieckie kolory bólu i miłości.
Zbij to lustro!
Po co ci one?
Zauroczyła cię misternie wykonana rama?
A może piękno szklanej tafli?
Nie?
To nie to?
Tylko nie mów, że... Nie! Ty podła masochistko!
Znów wpatrujesz się w przekrwione oczy?
Bawi cię krew tryskająca spod przygryzanych warg?
Dawno utracona gładkośc policzków jest tak ekscytująca?
A może spływający tusz spod opuchniętych powiek?
Nie! Proszę! Zbij je! Zbij ten przedmiot bez duszy.
Zgadzasz się? Jak dobrze.
Ale nie! Zostaw odłamki szkła! Popatrz co narobiłaś!
Wszędzie krew. Daj, opatrzę te ręce. Nie wyrywaj się tak.
Biały opatrunek na opalonych dłoniach.. Spójrz jak dziwnie wygląda..
Wyrzućmy te kawałki lustra.
Wyrzućmy.
No dalej. Rozpleć palce. Tak, dalej. Jeszcze trochę!
O jak łatwo poszło.
Ale nie płacz. Nie tęsknij za bólem.
Nie! To nie jedyne co ci pozostało!
Teraz śpij.
Tak właśnie.
Śpij.
Zbij to lustro!
Po co ci one?
Zauroczyła cię misternie wykonana rama?
A może piękno szklanej tafli?
Nie?
To nie to?
Tylko nie mów, że... Nie! Ty podła masochistko!
Znów wpatrujesz się w przekrwione oczy?
Bawi cię krew tryskająca spod przygryzanych warg?
Dawno utracona gładkośc policzków jest tak ekscytująca?
A może spływający tusz spod opuchniętych powiek?
Nie! Proszę! Zbij je! Zbij ten przedmiot bez duszy.
Zgadzasz się? Jak dobrze.
Ale nie! Zostaw odłamki szkła! Popatrz co narobiłaś!
Wszędzie krew. Daj, opatrzę te ręce. Nie wyrywaj się tak.
Biały opatrunek na opalonych dłoniach.. Spójrz jak dziwnie wygląda..
Wyrzućmy te kawałki lustra.
Wyrzućmy.
No dalej. Rozpleć palce. Tak, dalej. Jeszcze trochę!
O jak łatwo poszło.
Ale nie płacz. Nie tęsknij za bólem.
Nie! To nie jedyne co ci pozostało!
Teraz śpij.
Tak właśnie.
Śpij.
Ostatnio ktoś pytał kim chciałabym być w przyszłości. Moją odpowiedzia była głupia mina i jakże inteligentne słowa: ,, yyy...".
Tak. Nie mam pojęcia czym chciałabym się w przyszłosci zajmować.
Dziennikarstwo? Reklama?
W każdym razie zajęcie, które będzie wymagało dużej dawki kreatywności.
Moim pomysłem na ćwiczenie tej umiejętności jest opisywanie znalezionych w internecie zdjęć. I w następnych postach będzie można znaleźć takie właśnie ćwiczenia.
Oprócz tego zamierzam publikować krótkie teksty będące ...strzępkami myśli, które spróbuję skleić. pewnie w kompletnie nieczytelny sposób
Tak. Nie mam pojęcia czym chciałabym się w przyszłosci zajmować.
Dziennikarstwo? Reklama?
W każdym razie zajęcie, które będzie wymagało dużej dawki kreatywności.
Moim pomysłem na ćwiczenie tej umiejętności jest opisywanie znalezionych w internecie zdjęć. I w następnych postach będzie można znaleźć takie właśnie ćwiczenia.
Oprócz tego zamierzam publikować krótkie teksty będące ...strzępkami myśli, które spróbuję skleić. pewnie w kompletnie nieczytelny sposób
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Just gonna stand there and watch me burn
Tak więc jestem chora ;/ Siedzę z laptopem na kolanach, szklanką zielonej herbaty bez cukru ( bo cukier to zUo!) i słucham Nirvany. I wszystko cholernie mnie boli. Nie mam co czytać. Nie mam co robić. Końca dobiega pierwszy dzień spędzony w domu a ja chcę do szkoły! Nie wiem co mi sie dzieje. To nie jest normalne ;D Tak poza tym, mój pokój tonie w jabłkach. I wodzie mineralnej. No i lekach.
Te jabłka i woda to nie żadna chora dieta. Tak całkiem mi jeszcze nie odbiło. Nie jem tylko słodyczy i wszelkie napoje zastępuję wodą. To wszystko. Czego sie nie robi dla zdrowia ;D
Wczoraj obejrzałam film, a właściwie program, poświęcony Kurtowi Cobainowi - ,,Ostatnie 48 godzin Kurta Cobaina". Warty zobaczenia, aczkolwiek nie dowiedziałam się z niego niczego, czego do tej pory nie wiedziałam. Liczę na to, że ,, Dzienniki Kurta Cobaina" pozwolą mi lepiej `poznać` Kurta i jego świat.
Te jabłka i woda to nie żadna chora dieta. Tak całkiem mi jeszcze nie odbiło. Nie jem tylko słodyczy i wszelkie napoje zastępuję wodą. To wszystko. Czego sie nie robi dla zdrowia ;D
Wczoraj obejrzałam film, a właściwie program, poświęcony Kurtowi Cobainowi - ,,Ostatnie 48 godzin Kurta Cobaina". Warty zobaczenia, aczkolwiek nie dowiedziałam się z niego niczego, czego do tej pory nie wiedziałam. Liczę na to, że ,, Dzienniki Kurta Cobaina" pozwolą mi lepiej `poznać` Kurta i jego świat.
sobota, 8 stycznia 2011
Postanowiłam zrobić sobie listę must have , gdyż zaczynam wydawać pieniądze na rzeczy mało ważne, badź niepotrzebne. Tak więc ;
![]() |
| Worker boots. |
![]() |
| Plakat ;D Kurt Cobain <3 |
![]() | |
| Książki poświęcone Nirvanie (,, Bądź jaki bądź" ; ,, Z pierwszej ręki.Nirvana"). ,, Dzienniki Kurta Cobaina" powinny dojść lada dzień |
![]() |
| Czas zaopatrzyć się w ciekawą biżuterię |
![]() |
| Płyty Nirvany ;D |
![]() |
| Ubrania w stylu grunge <3 - workery, conversy, rurki, koszule <3 |
środa, 5 stycznia 2011
It's better to burn out than fade away
Taak.. Zdecydowanie zbyt szybko przywiązuję się do ludzi. Chłopaków i niby-przyjaciół. I stają się oni dla mnie sensem życia. Główną myślą, kiedy wstaję i kładę się spać. Najgorsze jest to, że zawsze muszę sie na nich zawieść. Okazują się fałszywi i dwulicowi. I chociaż już tyle razy zawiedli mnie, to ja ciągle usprawiedliwiam ich przed sobą i zaczynam ufać kolejnym osobom.
Dzisiejszy dzień? Potwierdzenie powyższych słów. Kolejny raz to samo. Czy sie tym przejmuję? Nie. Na dzień dzisiejszy nie. Mam przed sobą długi weekend. Dobre oceny na półrocze i przyjaciółki. I zamówiłam dzienniki Kurta Cobaina. Do tego mam całą masę kumpli i adoratorów. Nie narzekam. Nie jest źle. Trzeba myślec pozytywnie żeby nie zwariować.
Zostawiam was z utworem Nirvany ,,On A Plain" i cytatem niezawodnego Kurta :
,,Wanting to be someone else is a waste of the person you are" / ,,Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest"
PS. Mam 4 z matematyki! Cud!
Dzisiejszy dzień? Potwierdzenie powyższych słów. Kolejny raz to samo. Czy sie tym przejmuję? Nie. Na dzień dzisiejszy nie. Mam przed sobą długi weekend. Dobre oceny na półrocze i przyjaciółki. I zamówiłam dzienniki Kurta Cobaina. Do tego mam całą masę kumpli i adoratorów. Nie narzekam. Nie jest źle. Trzeba myślec pozytywnie żeby nie zwariować.
Zostawiam was z utworem Nirvany ,,On A Plain" i cytatem niezawodnego Kurta :
,,Wanting to be someone else is a waste of the person you are" / ,,Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest"
PS. Mam 4 z matematyki! Cud!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









