sobota, 17 grudnia 2011

Dzięki Bogu za książki i seriale! W moim przypadku to nie tylko idiotyczne i nieprawdopodobne historyjki tworzone pod wpływem psychotropów i środków odurzających. Według mnie naprawdę dają nadzieję. Taką prawdziwą nadzieję, że jednak mimo wszystko może być dobrze. Że choć się wszystko wali, to dzieje się to z jakiegoś powodu - żeby w przyszłości docenić szczęście.

sobota, 10 grudnia 2011

All I want for Christmas is you

Na łóżku siedziała blondynka w jeansowych szortach i koronkowych bodach. Bawiła sie bransoletkami na przegubie dłoni i nuciła słowa ulubionej piosenki. W pokoju unosił się delikatny zapach goździków i cynamonu. Na suficie iskrzyły się lampki. Gdzieś w kącie stała nieduża, nieudolnie przystrojona choinka. Zza okna dobiegały słowa kolędy. Dziewczyna westchnęła i zamknęła oczy. Znów miała 7 lat, pyzatą buzię i uśmiech od ucha do ucha. Trzymała za rękę równie uśmiechnietą mamę. Przed nią stał ogromny miś, którego chwyciła za łapkę. Na choince pobłyskiwały różnokolorowe bombki . Dziewczynka położyła się pod nią : ,, Będę twoim prezentem, mamo!". - Lepszego prezentu nie mogłam sobie wymarzyć - odpowiada kobieta. Blondynka otwiera oczy. Powoli usmiecha się do siebie. Te święta nie będą już takie jak kiedyś. Będą calkowicie inne, ale równie piękne.

piątek, 9 grudnia 2011

skinny lov

Got a secret
Can you keep it?
Swear this one you'll save
Better lock it in your pocket
Taking this one to the grave
If I show you then I know you
Won't tell what I said
Cause two can keep a secret
If one of them is dead.

Kilogramy nienawiści. Gramy rozpaczy.
Depresyjne stany pod pochmurnym niebem.
Krople deszczu, jak kwas, powodują ból w znienawidzonym ciele.
Okruchy nadziei mówią że kwas zabije. Wyszczupli, wyssie życie.
W rozmiarze xs

niedziela, 4 grudnia 2011

Życie pod hasłem: ,, byle do piątku``. Kolejny tydzień, kolejne godziny nauki, kolejne sprawdziany i ciągłe niezadowolenie.
 Nie wiem czego chcę.
 Nie wiem  po co, dlaczego i z kim.
 Chcę życia jak z amerykańskiego serialu. Jak z Pretty Little Liars, gdzie ciągle coś się dzieje, gdzie przewijają się ci przystojni i te śliczne. I gdzie nie ma miejsca na monotonię i nudę. Bo co to jest : sprawdzian za sprawdzianem, życie samą nauką. Nawet rodzice to zauważają. Ile można sie uczyć. Chcę swięta.

niedziela, 27 listopada 2011

Kill me if you want

Nie wiem czemu,ale osoby, które są całkowicie inne od szarego obywatela, niesamowicie mnie ciekawią. Miłość ćpuna do narkotyków, chwilowa radość, która zabija. Albo bulimiczka. Każdy kto myśli w calkowicie inny sposób. To takie odległe. 
♥ klik To takie inne.

A ja ostatnio zbyt często zastanawiam się po co to wszystko. Na co czekam. Bezczynność mnie zabija. Nuda mnie pożera. Brak sensu wysysa resztki życia. I jedynie film i książka pozwalają wyrwac mi się z tego dna. W końcu mogę uczestniczyć w prawdziwym życiu, które mnie omija szerokim łukiem. I tylko weekend daje mi powód do życia, tylko te momenty z fikcją, dają mi odrobinę szczęścia.

sobota, 26 listopada 2011

Baby, it is a wild world

Ostatnio wszystko dzieje się zbyt szybko. Nauka, nauka, weekend który przesypiam i znowu nauka. Ciągle mi czegoś brakuje. Czuję się tak.. nijako. Nic sie nie dzieje. Ewentualnie sprawdzian czy kartkówka. Cóż za emocjonujące przeżycia. Każdy dzień jest taki sam. Nie mam o kim myśleć. Nie mam o kim mówić. W każdej wolnej chwili zajmuje sie nauką języków. Francuski, rosyjski, angielski. To daje mi poczucie tego, że robię coś pożytecznego. Choć przez to nie daję sobie możliwości wypoczęcia.

W lustrze ukazała się dziecinna twarz, o pełnych policzkach, dużych, błękitnych oczach i z małym noskiem. Przeczesywała jasne włosy, bezmyślnie wpatrując się w przestrzeń. Jeszcze wczoraj miała wszystko. Teraz pozostały jej zaszklone oczy i drżące dłonie. Z cichym westchnieniem odłożyła srebrną szczotkę, jednocześnie zrzucając lustro. Fragmenty szklanej tafli odbijały sie od podlogi, raniąc bose stopy. Krew zmieszała sie z smutkiem, łączyła lustrzane kawałki, rozrywające skórę. Zyskała kolejną rzecz. Ból, który ukoił ból serca.

piątek, 25 listopada 2011

Life is a tale Told by an idiot, full of sound and fury, Signifying nothing.

East or west - home is best. To prawda. Po tygodniu intensywnej nauki jestem wykończona i zadowolona. Z niecierpliwością czekam na święta. Spacerując z Anetą po centrum handlowym, widziałam choinki, lampki, było tak ślicznie.  Chcę Kevina, mandarynki i cynamon. Chcę wreszcie móc zająć się książką, rosyjskim i mieć chwilę dla siebie. Co do rosyjskiego- coraz bardziej kocham ten język, ale boję się , że na filologi, uaktywni się mój słomiany zapał. Rosyjska literatura, rosyjski alfabet, rosyjskie słowa. Są wspaniałe i jak dla mnie biją na głowę każdy inny język. Jednocześnie bardzo lubię angielski i francuski. I  nie wiem czy studia międzywydziałowe to nie jest coś dla mnie. Studiowanie dwóch języków. Baardzo lubię angielski ale gramatyka mnie nudzi. Wolałabym studiowac sama literaturę. Ale no cóż.

God gives talent; work transforms talent into genius - Anna Pavlova


Progress begins with the belief that what is necessary is possible. - Norman Cousins

'Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
'That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
'I don't much care where --' said Alice.'Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
'--so long as I get somewhere,' Alice added as an explanation.
“Oh you’re sure to do that”, said the Cat, “if, you only walk long enough.”